wtorek, 15 Maj 2012
Czy wiesz o tym, że na prawdziwe zdrowie człowieka składają się trzy części? Każda z nich jest równie ważna i integralna z pozostałymi. Jeśli któraś z części jest niedopilnowana, mimo maksymalnych wysiłków na innej, nie będziesz czuła się tak jak chcesz. Po prostu nie będzie tego balansu. Czy wiesz o czym mowa?
Według „Encyklopedii zdrowia dla całej rodziny” (Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2000) na zdrowie składają się trzy poziomy: fizyczny, psychiczny i duchowy. W wolnym tłumaczeniu to wspólna wypadkowa stanu ciała, umysłu i ducha. Istnieje nawet specjalny odłam medycyny zwany holistyczną (od „holos” – cały), który zajmuje się tymi trzema strefami na raz.
Według specjalistów warto wyróżnić kilka procesów, które powinnyśmy prawidłowo dzielić na poszczególne czynności. Dzięki temu uzyskamy najlepsze rezultaty na każdej z płaszczyzn, co w sumie poprowadzi nas ku lepszemu zdrowiu.
I są to:
a) Sen – 8 godzin
b) Praca – 8 godzin
c) Aktywność fizyczna – ok. 1 godziny
d) Pożywienie (w tym czas jego przyrządzania) – ok. 1,5 – 2 godzin
e) Medytacja ok. 1-2 godzin
f) Higiena ciała ok. 0,5 – 1 godziny
g) Rozrywka – pozostały czas
Same dobrze wiemy, że ogólne osłabienie, zmęczenie i poczucie swoistego rozbicia czy rozdrażnienia to przypadłości, z którymi często spotykamy się na co dzień. Właściwie czujemy, że coś „nie jest tak” jednak precyzyjnie nie nazywamy tego „chorobą”, więc ciężko jest tu poddać się leczeniu środkami farmakologicznymi. Korzystając jednak z tych wskazówek pamiętajmy, że tak jak w przypadku domku z kart, gdzie każda karta jest bardzo ważna i trzyma konstrukcję na swoim miejscu, tak i tu dbanie o poszczególnie strefy naszego życia wzmocni Cię, poprawi kondycję i jakość życia, zapobiegnie przed rozchwianiem i rozregulowaniem organizmu… A to właśnie nam chodzi, tym bardziej, że lato przed nami!

Brak komentarzy
czwartek, 15 Marzec 2012
Węch to jeden z najpotężniejszych zmysłów, jaki posiadasz. Możesz nic nie widzieć a i tak będziesz wiedzieć co się dzieje wokół Ciebie. Z daleka rozpoznasz aromat kawy a na myśl przyjdzie Ci wieczór z przyjaciółką lub wolne, sobotnie przedpołudnie. Jeśli do tej pory lekceważyłaś swój węch stwórz cudowny zapach w swoim domu. Wypełnij go doskonale dobranym do siebie aromatem a poczujesz się świeżo, z uczuciem spokoju, relaksu i odprężenia… Wystarczy tylko podstawowa znajomość z dziedziny zielarstwa, wypracowany „własny gust co do zapachów” i kilka sprawdzonych sztuczek.
Jednym zdaniem: do dzieła!
Oto cztery najbardziej wyraziste linie, na które Twoje powonienie z pewnością nie pozostanie obojętne.
A) Nuta kwiatowa
Tu wpisują się wszystkie róże, orchidee, lawenda, rumianek, jaśmin… To aromaty, które idealnie wkomponują się w atmosferę pokoju dziennego, miejsca gdzie najczęściej szukasz odprężenia po całym dniu pracy. Mają działanie uspokajające i relaksujące. Uwielbia je większość z kobiet. Są podstawą najlepszych perfum, goszczą w naszych kosmetykach. Możesz odnaleźć je w aromatycznych świecach, które podczas spalania uwolnią drzemiącą w nich woń. To także wszelkiego rodzaju mgiełki, które rozpylić możesz w powietrzu (nie mylić z odświeżaczami powietrza). Te tutaj są subtelniejsze i bardziej skoncentrowane. Z esencją lawendy pozwolą Ci doskonale wypocząć podczas snu. Dom pełen takich zapachów jest przyjazny, radosny, zapraszający do poznania wnętrza i mieszkających w nim lokatorów.
B) Nuta owocowa
Tu odnajdziesz zapach mandarynki, limonki, grejpfruta czy bergamotki. Te zapachy bardzo dobrze komponują się z atmosferą łazienki czy przedpokoju. Dają uczucie świeżości i pobudzają do działania. Posiadają właściwości oczyszczające. Olejki z tym aromatem, które możesz podgrzać w specjalnie przygotowanej do tego kamionce (wystarczy rozpalić w tym świeczkę) odprężą Cię, zrewitalizują, zachęcą do aktywności (pomocne szczególnie o poranku) oraz wprawią w miły, radosny nastrój idealny na cały, długi dzień, który właśnie rozpoczynasz.
C) Nuta ziołowa
Przedstawicielem tej nuty jest drzewo herbaciane, a także znana „Green Tee”, eukaliptus czy bazylia. Są idealne do kuchni i nie tylko. Specjaliści polecają te aromaty do miejsc, w których wymagany jest od Ciebie wysiłek intelektualny – wszędzie tam gdzie uczysz się, skupiasz na czymś lub czytasz. W wersji intensywnej pobudzają apetyt, w wersji subtelniejszej stymulują pracę mózgu, sprzyjają koncentracji i są niezastąpione jeśli chodzi o doskonałe efekty Twojej pracy. Postaw w kuchni świeże zioła: oregano, bazylię czy miętę a z pewnością zapałasz chęcią przyrządzenia jakiejś fajnej potrawy. Nie bez kozery kolor zielony pobudza kreatywność. Spójrz na nie, zerknij do lodówki i zrób sobie coś pysznego! Ps. Mięta jest podstawowym składnikiem słynnego drinku Mohito!
D) Nuta drzewna
To przede wszystkim słynne ylang-ylang, cedr, sosna, drzewo sandałowe. To specyficzna barwa zapachu (jeśli można go tak określać), do której często nawiązuje medycyna Wschodu. Drzewem cedrowym wykładane są sauny, ylang-ylang jest ceniony w salonach odnowy biologicznej i SPA. Znane są także jako afrodyzjaki. Często goszczą w kadzidełkach, które uwielbiają Hindusi (słyszałyście zapewne także o znanej sztuce miłosnej zatytułowanej „Kamasutra”). Te aromaty podnoszą libido i działają stymulująco na nasz organizm. To natura w czystej postaci, której przecież jesteśmy częścią. Jeśli pragniesz poruszyć zmysły ukochanego, już wiesz co wybrać. Niech zagoszczą w Twojej sypialni.
Większość z tych zapachów w postaci efektownych świec znajdziesz w sklepach z dekoracjami wnętrz. W postaci kadzidełek dostępne są także w supermarketach, ewentualnie zapytaj o nie w dobrych sklepach kosmetycznych. Większość z firm posiada linię przygotowaną specjalnie do aromaterapii w domu.

Brak komentarzy
piątek, 2 Marzec 2012
Pięć obfitych dni pracy właśnie dobiega końca. Prawdopodobnie zaczęłaś dostrzegać to już od środy, a w skrajnie optymistycznych wariantach od… poniedziałku! Zamknij na chwilę oczy, weź głęboki oddech i pomyśl, że właśnie rozpoczynasz dwa cudownie długie dni wolnego. Spraw aby były jeszcze bardziej radosne! Nie musisz nigdzie wyjeżdżać ani wydawać masy pieniędzy. Wystarczy, że zaplanujesz kilka radosnych szczegółów, na które „natkniesz” się w ciągu soboty lub niedzieli… Do dzieła! Oto nasze propozycje!
1) Naleśniki z sosem czekoladowym lub czekoladowe Fondue.
Sos możesz zrobić sama lub wykorzystać nutelle. Dokrój owoców: bananów, brzoskwiń, ananasa… Pyszne, szybkie, rewelacyjne na śniadanie, obiad czy kolację… Dla maniaków czekolady proponujemy rozpuszczoną czekoladę, którą podjadać możesz z efektownego dzbanka. To także fajny pomysł na przywitanie niespodziewanych gości.

2) Aromatyczna kąpiel.
W końcu chwila dla siebie. Napuść ciepłej wody, dodaj kilka kropel olejku lub wsyp trochę soli do kąpieli, dorzuć płatki kwiatów, przygaś światła… Kto powiedział, że najlepsze SPA są w drogich hotelach? Cudowny relaks, który rozpieści Twoje ciało i odpręży umysł. W wersji dla Dwojga miej w pobliżu schłodzonego szampana i dwa piękne kieliszki.
3) Zaplanuj wakacje!
Kiedy jak nie teraz! Najlepsze oferty na first minute jeszcze czekają. Możesz wybierać wśród bogatej gamy wycieczek i masz wielkie szanse na wymarzoną rezerwację. Przy okazji wybierz się do biura, weź kilka katalogów, najlepiej z tropikami… Czy taki wieczór może się nie udać? Słońce, plaża, ciepły wiatr, biały piasek… Czy już wiesz gdzie chciałabyś wybrać się w tym roku?
4) Muzyka & Świece.
To zgrany duet, który pokona wszystko. Rozłóż się wygodnie w fotelu, otul kocem, włącz nową płytę, weź książkę, o której od dawna myślisz ale wciąż brakuje Ci czasu… Przeczytaj kilka stron. Nawet tyle sprawi, że poczujesz się wspaniale, w końcu od czegoś trzeba zacząć. Albo wybierz jakiś film (tylko nie z telewizji bo za dużo reklam). Blask świec lub subtelnego światła dopełni magicznej aury.
5) Zadbaj o swoje ciało.
Manicure, pedicure albo po prostu peeling. Wybierz coś co zrobisz tylko dla siebie. Znajdź 15 minut, które przeznaczysz dla swojego ciała. Choćby był to tylko nowy, pachnący różami balsam, warto nasycić się tą chwilą. Przecież w weekend czas biegnie inaczej.

6) Bielizna.
Czy wiesz, że nawet jedna subtelna, koronkowa rzecz jaką właśnie założysz sprawia, że Twoje ciało prostuje się a Ty sama wyglądasz zgrabniej, atrakcyjniej i nabierasz pewności siebie? Podświadomie wiemy w czym czujemy się pięknie. Chcemy być piękne, przecież jesteśmy kobietami. Przeprowadzono nawet badania na ten temat, a wyniki zdają się to doskonale potwierdzać. Zmysłowa bielizna jest niczym wisienka na torcie, dekoruje go, upiększa i zapada w pamięć… Włóż do szuflady rajstopy z efektownym wzorem albo koronkowe majteczki. Poczuj się kobieco i zerwij z poczuciem zmęczenia i nieatrakcyjności!
7) Pyszna kolacja.
Głód lub braki w lodówce potrafią zepsuć miłą atmosferę każdego dnia. Pomyśl o tym wcześniej. W piątek uporaj się przynajmniej z drobnymi porządkami i zrób zakupy. Nawet jeśli poświęcisz na to 3 godziny, zyskasz je w weekend. Jeśli nie wiesz co ugotować weź coś z kuchni włoskiej. Makaron możesz połączyć właściwie ze wszystkim: warzywami, mięsem, samym pysznym sosem. Wejdź na www.kwestiasmaku.com i odkryj prawdziwą kopalnię kulinarnych pomysłów!
8) Aktywność.
Jeśli lubisz wypoczywać podczas ruchu wybierz się na basen, jogę, jogging lub tam, gdzie w końcu chciałaś trafić. Nadchodzi wiosna. Warto pomyśleć o karnecie na siłownię. A może kurs tańca? Jeśli teraz zaczniesz ćwiczyć w lecie oszołomisz wszystkich swoim wyglądem. Dobry trener dobierze Ci indywidualny tryb pracy i zwróci uwagę na najistotniejsze rzeczy.
9) Zaległości.
Tego nikt nie lubi, ale poczucie, że czegoś nie zrobiłaś bywa męczące i może zepsuć każdy dzień. Znajdź godzinę lub dwie na to aby otworzyć kalendarz, wpisać ważne daty, zrobić drobny bilans rachunków, zaplanować najbliższe dni w pracy. Nikt nie każde Ci otwierać laptopa i wracać do nieskończonych obowiązków, ale dobra organizacja to połowa sukcesu!
Jeśli macie własne pomysły piszcie! My zaczynamy od nr. 1!

2 Komentarzy
wtorek, 28 Luty 2012
Jaka jesteś… gdy śpisz?
Początek tygodnia… W pośpiechu zrywasz się z łóżka, poranna toaleta, szybkie śniadanie i już biegniesz do pracy. Ale czy wiesz, że pozycja snu, w jakiej zazwyczaj śpisz zdradza tajemnice Twojej osobowości? Może jest coś czego nie wiesz, czego zazwyczaj nie dostrzegasz? Sprawdź sama!
Wersja A – pozycja na boku: To klasyczna wersja, w której jedna noga spoczywa na drugiej lub tuż obok niej, a głowa, na ugiętej ręce.
Ta pozycja pasuje do kobiety energicznej, żywiołowej, pełnej temperamentu i pasji życia. Doskonale odzwierciedla osobowość kreatywną i pomysłową. Jeśli odnajdujesz tu siebie z pewnością patrzysz na życie z optymizmem i umiesz walczyć o swoje. Masz subtelną przewagę nad innymi jeśli chodzi o wybór nowego dywanu, koloru ścian czy aranżacji kuchni. Brawo! Z drugiej strony nieraz ciężko podjąć Ci decyzję i gruntownie analizujesz wszystkie „za” i „przeciw”. Pamiętaj o tym aby ta analiza nie trwała w nieskończoność. Znasz bajkę „Osiołkowi w żłoby dano”? Jeśli ciągle będziesz się wahać stracisz wszystkie okazje, jakie zsyła Ci los. Nie chodzi o to abyś była lekkomyślna, ale zawierz swojej intuicji i uwierz w swoje możliwości. Zawsze i wszędzie coś może się nie powieść choćbyś mędrkowała nad daną kwestią kilka tygodni.
Wersja B – pozycja na plecach: nogi proste, ręce zazwyczaj szeroko rozłożone.
Ta pozycja przedstawia osobę silną i nieugiętą. Jeśli śpisz zazwyczaj w ten sposób nie łatwo jest odwieść Cię od zdania. Nie lubisz się mylić i głęboko wierzysz w swoje racje. Kochasz sukces i śmiało do niego dążysz. Wiesz co robić jeśli dostrzegasz okazję do działania. Lubisz gdy coś się dzieje i właściwie poniekąd jesteś przygotowana na każdą zmianę, odnajdujesz się w niej z wyjątkową lekkością. Ta cecha wyróżnia Cię spośród innych. Pamiętaj jednak aby zwracać w życiu uwagę na szczegóły bo stracisz radość życia. Ślepy pęd do przodu może odebrać Ci radość życia a wtedy nawet najwspanialszy facet zniknie Ci sprzed oczu…
Wersja C – pozycja na brzuchu, ręce zazwyczaj pod głową.
Ta pozycja odzwierciedla kobietę, która ceni niezależność. Jest stanowcza, nie obca jest jej pewność siebie. Świetnie sprawdza się na stanowiskach kierowniczych, potrafi zarządzać pracą i ludźmi. I jeśli nawet miewa gorsze dni, w pewnym momencie odbija się od nich jak guma by znów powrócić do równowagi. Jeśli to Ty z pewnością lubisz także podróżować, poznawać nowe miejsca i nowych ludzi. Szybko się uczysz i łatwo nawiązujesz przyjaźnie. Uważaj jednak aby nie wywyższać się nad innych. To gdzie teraz jesteś zawdzięczasz swojej pracy, nie znaczy to jednak, że inni nie pracują i nie starają się równie ciężko. Może kiedyś znajdziesz się w zasięgu osoby o większych kwalifikacjach, z którą wspólnie otworzycie wymarzoną firmę? Kto wie. Jak to mówią „Sky is the limit”.
Ps. Jeśli nie możesz zasnąć skorzystaj z rady cenionej już przez nasze babki. Zrób delikatny masaż skóry pomiędzy brwiami. Zrelaksujesz się i poczujesz uczucie senności.

Brak komentarzy
piątek, 30 Grudzień 2011
Koniec roku to najlepszy czas do złapania chwili oddechu, zabawy i odpoczynku. Oderwij się od codziennych spraw i obowiązków. W noc z 31go na 1go stycznia załóż najlepszą, przygotowaną wcześniej kreację, zmysłowe pończochy, wygodne buty (mogą być na obcasach), zrób fryzurę, makijaż, pomaluj paznokcie, uśmiechnij się do siebie i zobacz, który z poniższych, sławnych koktajli możesz sobie przygotować. Świętuj z nami Nowy Rok! Niech będzie lepszy niż obecny, obfitujący w zdrowie, sukces, spełnienie marzeń niosąc z sobą same radosne chwile czego z głębi sera Wam życzymy!

1) Jackpot (łagodny koktajl o przyjemnym słodkawo-owocowym smaku)
Co potrzebujesz?
40 ml wódki, 20 ml likieru brzoskwiniowego, 10 ml soku cytrynowego, 30 ml nektaru cytrynowego, 80 ml soku pomarańczowego, 6-8 kostek lodu. Do przybrania kieliszka: dowolne owoce.
Mocno schłodzone składniki wymieszać w shakerze z 3-4 kostkami lodu. Do wysokiej szklanki o pojemności 300 ml wrzuć 4 kostki lodu i zalej je przecedzonym przez sito koktajlem. Przybierz szklankę owocami, podawaj z rurką.
2) Golden Tulip (koktajl bardzo popularny w Holandii, ma łagodny, owocowy smak).
Co potrzebujesz?
20 ml wódki, 10 ml Apricot Brandy, 10 ml Curacao, 10 ml soku pomarańczowego, 10 ml soku cytrynowego, 6 kostek lodu. Do przybrania plasterek pomarańczy i wisienka koktajlowa.
Wszystkie składniki dokładnie wymieszaj w shakerze. Przecedź przez sitko. Podaj w koktajlowym kieliszku ozdabiając go wisienką i plasterkiem pomarańczy. Szybko podawaj, najlepiej smakuje gdy jest zimny.
3) Black Russian (koktajl o lekko wytrawnym smaku).
Co potrzebujesz?
40 ml wódki, 20 ml Kahlua, 6 kostek lodu
Wymieszaj składniki wraz z lodem, wlej przez sito do schłodzonego kieliszka koktajlowego.
4) James Bond (jest to wytrawny, ale lekki koktajl, może być podawany jako aperitif).
Co potrzebujesz?
40 ml bardzo zimnej wódki, duża kropla Angostury, 80 ml wytrawnego, mocno schłodzonego szampana.
Do kieliszka do szampana wlej wódkę wymieszaną z Angosturą, dopełnij szampanem.
5) Flamingo
Co potrzebujesz?
60 ml ginu, 15 ml morelówki, 15 ml świeżego soku z limonki, 1 łyżeczka Grenadiny, 8 kostek lodu.
Wszystkie składniki wymieszaj w shakerze, dodaj pokruszony lód i wstrząśnij. Przecedź przez sitko do schłodzonego kieliszka koktajlowego.
6) White Rose
Co potrzebujesz?
60 ml ginu, 30 ml likieru Maraschino, 60 ml świeżego soku pomarańczowego, 30 ml świeżego soku z limonki, 1 łyżeczka syropu cukrowego, 1 białko z jajka, 8 kostek lodu.
Wszystkie składniki koktajlu wymieszać w shakerze z pokruszonym lodem. Mocno wstrząsnąć. Przecedzić przez sitko do bardzo schłodzonego kieliszka koktajlowego.
7) Aruba
Co potrzebujesz?
60 ml ginu, 15 ml białego Curacao, 30 ml świeżego soku z cytryny, białko z połowy jajka, 1 łyżeczka syropu migdałowego, 8 kostek lodu.
Wszystkie składniki koktajlu wraz z pokruszonym lodem wlać do shakera. Mocno wstrząsnąć. Przecedzić przez sitko do bardzo schłodzonego kieliszka koktajlowego.
8) Cuba Libre
Co potrzebujesz?
40 ml białego rumu Bacardi, 2 łyżeczki soku z cytryny, 200 ml coca-coli, 4 kostki lodu, rurka plastikowa.
Do wysokiej szklanki koktajlowej z lodem wlej rum i sok z cytryny, wymieszaj i dopełnij zimną coca-colą. Podawać z plastikową rurką.
9) Arosa Specjal
Co potrzebujesz?
20 ml Apricot Brandy, 80 ml wytrawnego wina musującego (zimnego), 20 ml soku ananasowego, 6 kostek lodu.
Składniki koktajlu wymieszaj w shakerze wraz z pokruszonym lodem, przecedź przez sitko, wlej do czarki koktajlowej i dopełnij winem musującym.
10) Polyanna
Co potrzebujesz?
90 ml ginu, 15 ml słodkiego wermutu, ½ łyżeczki Grenadiny, 3 plasterki pomarańczy, 3 plasterki ananasa, 8 kostek lodu.
Rozetrzyj w moździerzu owoce wraz z pozostałymi składnikami koktajlu. Przełóż do shakera i wraz z pokruszonym lodem mocno wstrząśnij. Przecedź przez sitko do schłodzonego kieliszka koktajlowego.
Powyższe składniki są podane w proporcjach na jeden koktajl. Należy je odpowiednio zwiększyć do ilości podawanych koktajli.
I jeszcze kilka wskazówek.
Grenadina to syrop z granatów. Ma intensywny, piękny czerwony kolor i słodki smak.
Curacao to najbardziej znany likier pomarańczowy. Produkowany na holenderskiej wyspie Curacao ze specjalnego gatunku gorzkich pomarańczy. Może mieć różne kolory od żółtego, poprzez pomarańczowy, zielony a nawet bezbarwny.
Apricot Brendy to słodka wódka z moreli lub likier morelowy.
Maraschino to bezbarwny likier wiśniowy sporządzany pierwotnie z wiśni dalmatyńskich. Najsłynniejsza produkcja pochodzi z chorwackiego miasta Zadar. Był to ulubiony trunek królowej Wiktorii.
Angostura to aromatyczna przyprawa smakowa o jasnobrunatnej barwie. Wytwarza się ją z kory drzew.
Kahlua to meksykański likier kawowy.

Więcej w „Smakowitej kolekcji przysmaków” Pani Hanny Grykałowskiej (wydawnictwo REA s.j., Warszawa 2010).
Brak komentarzy
środa, 27 Kwiecień 2011

Pamiętacie powiedzenie, że „Grzeczne dziewczynki idą do nieba, a niegrzeczne idą tam gdzie chcą?” – można sprzeczać się czy temu wierzyć, ale z pewnością jest w tym ziarnko prawdy. Twierdzenie to stało się także inspiracją do powstania bestsellerowej książki „Grzeczne dziewczynki nie awansują”, słynnej specjalistki od rozwoju kariery kobiet, trenerki zachowań i jednej z najbardziej cenionych amerykańskich psycholog – Lois F. Frankel. Jej wypowiedzi cytowano w najbardziej prestiżowych, amerykańskich magazynach (np. „Los Angeles Times” czy „Fortune”). Chcesz wiedzieć co przygotowała dla Ciebie? – jesteś na dobrym tropie, czytaj dalej. Dowiedz się jak wystrzegać się najczęstszych błędów, które niszczą karierę. Dowiedz się jak wspiąć się na wyższe stanowisko, jak pokonać kolejne szczeble kariery. Dowiedz się jak zdobyć upragniony awans!
„Jako trener prowadzący szkolenia dla kadry kierowniczej i pracowników firm zdaję sobie sprawę, że mój sukces zależy od tego, czy w rezultacie wspólnej pracy szkolone przeze mnie osoby osiągną swoje cele” – punkt pierwszy: czy chcesz od życia czegoś więcej? Nowych wyzwań, innych obowiązków, lepszej posady, lepszej pensji? Jeśli tak – powiedz głośno „Chcę dostać awans”, i rób wszystko aby tak się stało. Nie chodzi o zmierzanie do celu „po trupach”, ale pamiętaj, że każdy medal ma dwie strony. Poznaj największe przeszkody, które uniemożliwiają rozwój kariery. Wszystkie opisane poniżej przykłady są prawdziwe, wszystkie błędy zostały wcześniej przez kogoś popełnione i nie są to jednorazowe przypadki. Udzielane wskazówki są identyczne z tymi jakie trenerka udziela na indywidualnych spotkaniach kobietom na całym świecie. Ucz się na ich błędach bądź dostrzeż w nich siebie i wstąp na pomyślną dla Ciebie ścieżkę ich rozwiązania.

Zakładając, że właściwie robisz wszystko to co pozwala Ci zrobić krok w przód, awansować, a jednak to się nie dzieje zastanów się jak brzmią Twoje słowa? Istnieje pewna chińska klątwa „Obyś miała świetny pomysł i nie mogła nikogo do niego przekonać” – nawet najlepszy pomysł zostanie zignorowany jeśli nie zostanie przekazany we właściwy sposób. To ‘jak brzmisz’ nie odnosi się do treści komunikatu, ale do doboru słów, logiki i tempa wypowiedzi, tonu głosu… Czy wiesz, że to co mówisz w połączeniu z tym jak wyglądasz stanowi ponad 90% tego jak postrzegają Cię inni? Poznaj konkretne relacje językowe. Spróbuj wykonać niektóre z poniższych wskazówek, być może te, które chcesz pominąć są właśnie tymi, które najbardziej mogą Ci się przydać. Pokaż się jako osoba kompetentna, pewna siebie, świadoma swoich słów. Bądź profesjonalistką, która zasługuje na awans.
Przeszkoda nr. 1
Formułowanie pytań zamiast stwierdzeń
„Kobiety zadają pytania by w bezpieczny sposób wyrazić pomysł i nie narazić się na opinię osoby zbyt bezpośredniej” – mówi Lois. Jeśli Twój styl wypowiedzi zawiera zwroty typu „Co sądzisz o tym abyśmy…” lub „Czy rozważałeś może…” – uważaj, to jest jedna z przyczyn blokujących rozwój kariery. Zadawanie pytań, zamiast wypowiadanie się wprost to nic innego jak zrzekanie się praw do pomysłu i do efektów, jakie może on przynieść. Od dziś przestaw się na używanie zdań twierdzących, przedstawiaj pomysły wprost, a jeśli sprawia Ci to trudność po wypowiedzi możesz dodać „Jestem ciekawa co sądzisz na ten temat?”. Osiągniesz cel nie wywołując wrażenia osoby zbytnio pewnej siebie. Używaj zwrotów typu: „ Proponuję abyśmy…”. Nawet jeśli ktoś się z Tobą nie zgodzi zyskasz opinię osoby, która potrafi włączyć się do rozmowy i zaprezentować ciekawy pogląd. A pytania zachowaj na okazję, kiedy rzeczywiście będziesz potrzebować informacji czy czyjeś opinii.
Przeszkoda nr. 2
Używanie zbyt rozbudowanych wstępów + wyjaśnianie
Wstęp do zbitka słów i dźwięków, które wypowiadamy przed poruszeniem zasadniczej kwestii. Im więcej używasz tu słów tym większe ryzyko, że komunikat stanie się mniej jasny i tym mniejsze prawdopodobieństwo, że dotrze do słuchacza. Jak zareagowałabyś na taką wypowiedź?
„Wiesz, zastanawiałam się nad naszym problemem z produktywnością. Rozmawiałam na ten temat z innymi osobami i większość z nich również odczuwa podobne zaniepokojenie. Tak więc nie tylko Ja się tym martwię. Gdyby się tak zastanowić, to w grę wchodzą nie tylko ostatnie trzy kwartały. O tym problemie wiedzieliśmy już od dawna, ale nikt nie zmierzył jego skali. W każdym razie wszyscy staraliśmy się znaleźć rozwiązanie i wydaje mi się, że mam pewien pomysł. Nie twierdzę, że jest on najlepszy, i że nie ma innych, ale – to jeden z nich. Inni też mają swoje pomysły i pewnie się z nimi zgłoszą, ale mój pomysł polega na…”
Hmm… Chyba dobre pół minuty, a nadal właściwie nie wiadomo o co chodzi. Czy nie prościej byłoby powiedzieć: „Od dłuższego czasu zmagamy się z problemem spadającej produktywności i chciałabym przedstawić propozycję rozwiązania tej kwestii”?
Przed przystąpieniem do rozmowy pomyśl na jakie dwie – trzy kwestie słuchacz powinien zwrócić uwagę i przekaż najważniejszą treść komunikatu. Niech od dzisiaj Twą mantrą będzie „krótko znaczy pewnie”. Nie trać głównego wątku swojej wypowiedzi.
Dopełnieniem rozbudowanego wstępu jest wyjaśnianie. Kiedy w końcu przedstawisz sedno propozycji, następuje kolejny potok słów, przez co inni przestają Cię słuchać… Rozbudowany wstęp i niekończące się wyjaśnianie to mieszanka iście zabójcza. Niestety jest to jeden z najczęstszych błędów, które blokują rozwój naszej kariery. Co ciekawe jak pisze psycholog, częściej popełniany jest przez kobiety niż przez mężczyzn. Dlaczego? Może nasze wypowiedzi są czasami ignorowane, więc przez to mówimy dalej? Może jest to ‘zakamuflowana niepewność’? A może nie chcemy wypaść zbyt pewnie, więc dodajemy to i owo aby załagodzić wypowiadany przekaz? Tak czy inaczej, może wydawać się, że im więcej mówimy tym lepiej, podczas gdy z badań wynika, że jest dokładnie na odwrót. Jeśli i Tobie to się zdarza skróć swoje wyjaśnienia o 50-75%. Po przedstawieniu najważniejszej kwestii dodaj najwyżej dwie – trzy wspierające informacje. I przerwij. Jeśli oczekujesz potwierdzenia, cisza będzie dla otoczenia sygnałem, aby mogli coś powiedzieć. Mówienie wszystkiego co wiesz na dany temat jest niepotrzebne, przynajmniej na danym etapie rozmowy.

Przeszkoda nr. 3
Pytanie o pozwolenie
Czy kiedykolwiek zwróciłaś uwagę, że mężczyźni właściwie nigdy nie pytają o pozwolenie? Z kobietami jest zupełnie inaczej. Proszą o pozwolenie w sprawach tak prostych jak wzięcie jednego dnia wolnego czy wydanie pieniędzy na zakup niezbędnych artykułów do swojego działu, pomimo, że posiadają już stosowne uprawnienia… Pytanie o pozwolenie przypomina technikę zadawania bezpiecznych pytań, lecz jest od niej o wiele bardziej niebezpieczna. Niezależnie od zajmowanego stanowiska – w pewnych granicach – masz prawo do samodzielnych decyzji. Pytanie o pozwolenie pomniejsza Twoje znaczenie, niemal degraduje do poziomu dziecka. Naraża Cię także na odpowiedź „Nie”. „Jeśli przed podjęciem słusznego działania zapytamy o pozwolenie jesteśmy mniej narażone na oskarżenia o popełnienie błędu – lecz równocześnie mamy mniejsze szanse by otoczenie postrzegało nas jako osoby pewne siebie i gotowe do podjęcia ryzyka” – mówi Lois. Twoim zadaniem jest rozpoznanie granic, w jakich przyszło Ci działać. Można śmiało stwierdzić, że Twój szef chce abyś podejmowała samodzielne decyzje, między innymi za to Ci płaci a Jego praca jest przez to dużo łatwiejsza. Przestań prosić, pytać o zgodę w zamian za to informuj ludzi o swoich zamiarach. Informując okazujesz im szacunek, ale nie uzależniasz swoich działań od ich aprobaty. Jeśli ktoś będzie miał coś przeciwko, z pewnością powie Ci o tym, a Ty będziesz mogła rozpocząć negocjacje z silniejszej pozycji. Postrzegaj siebie jako równą innym. Jeśli proszenie o pozwolenie tak bardzo weszło Ci w krew, iż zmiana tego na „informowanie” jest dla Ciebie trudna, możesz dodać do wypowiedzi słowa „Co o tym sądzisz?” – wówczas dasz do zrozumienia innym, że bierzesz pod uwagę ich sugestie.
Przeszkoda nr. 4
Przepraszam…
Czy oglądałaś kiedyś transmisję np. z meczu piłki nożnej? Nawet w obliczu porażki danej drużyny padną słowa o kiepskiej dyspozycji dnia czy też złych warunkach atmosferycznych… a sam zawodnik wyrazi się słowami w stylu „Trudno, wiem, że mogło być lepiej”. Z badań wynika, że mężczyźni nawet w sytuacji oczywistych pomyłek i nietrafionych decyzji będą minimalizować znaczenie swoich błędów. Za wszelką cenę będą unikać przepraszania. Z kobietami jest zupełnie inaczej… Przepraszanie za niezamierzone, małoistotne błędy podkopuje pewność siebie, co z kolei osłabia zaufanie jakim darzą nas inni. Taka technika z pewnością rozładowuje konflikt, jednak wówczas przyjmujesz na siebie winę być może za błąd popełniony przez kogoś innego. Jeśli to Ty zawiniłaś – przeproś, ale tylko raz a następnie skup się na rozwiązaniu problemu. Nie przepraszaj bez powodu. Świadomie ogranicz częstotliwość przepraszania, licz jeśli to potrzebne. Przeprowadź obiektywną ocenę sytuacji i metody jej poprawy. I pod żadnym pozorem nie przepraszaj tylko dlatego, że rozmówca zajmuje wyższe stanowisko, jest Twoim szefem czy przełożonym. Dana osoba może zajmować wyższe miejsce w hierarchii ale z pewnością nie czyni jej to osobą lepszą od Ciebie.
Przeszkoda nr. 5
Używanie słów pomniejszających znaczenie własnych osiągnięć
„Nie bądź chwalipiętą” – no tak, słyszymy to już od dziecka. Przypisywanie osiągnięć czemuś innemu niż własnemu talentowi, wiedzy i ciężkiej pracy jest bardzo częste. To tak jakbyśmy nie przyznawały się do powodzenia danej sprawy, którą osobiście się zajęłaś, do sukcesu, do którego się przyczyniłaś. Często potrafimy stwierdzić, że ciężko pracujemy ale jeśli chodzi o konkretną sprawę to „jakoś nam się udało”, „tylko się temu przyjrzałyśmy”, „po prostu dopisało nam szczęście” lub „To nic takiego”… Jeśli i Ty znasz to z autopsji, poćwicz zwrot „Dziękuję, jestem naprawdę zadowolona z rezultatu”. Powtarzaj to tak długo aż zabrzmi naturalnie, stanie się odpowiedzią na usłyszany komplement. Opisuj swoje osiągnięcia obiektywnie, lecz wystrzegaj się słów „To tylko…” czy „Ja jedynie…” Kto wie może i Ty staniesz się autorytetem w danej kwestii?

Przeszkoda nr. 6
Używanie nieprecyzyjnych określeń
„Moglibyśmy” , „Tak jakby…”, „Może powinniśmy…” to tylko niektóre słowa, które rozpoczynają niekończący się korowód dwuznacznych, niejasnych i nieprecyzyjnych zdań. Osłabiają przekaz czyniąc go nieczytelnym i niekonkretnym. Skłaniają do zadawania pytań celem sprecyzowania Twojej wypowiedzi. Uważaj, ludzie w miejscu pracy zazwyczaj nie mają czasu na zagłębianie się w meandry Twojej psychiki i dociekanie o co właściwie Ci chodzi. Narażasz się także na opinię osoby, z którą nie można się porozumieć, i która bądź co bądź budzi rozdrażnienie innych (bo marnuje ich cenny czas…) Smutne ale prawdziwe. Jeśli rozpoznajesz w tym siebie, niezwłocznie przyjrzyj się tej kwestii. Zacznij prezentować opinie używając jasnych, konkretnych wyrażeń. Prezentowanie swojej opinii wprost, bez żadnych niedomówień jest cechą pożądaną niemal na każdym stanowisku pracy. A jeśli rzeczywiście dana sprawa powoduje, iż co do jej rozwiązania nie masz pewności do swojej wypowiedzi możesz dodać „Przed podjęciem ostatecznej decyzji musiałabym uzyskać więcej informacji”, dzięki temu unikniesz popadania w dwuznaczność swojej wypowiedzi.
Przeszkoda nr. 7
Zbyt szybkie mówienie
Ta szczególna przypadłość dotyka głównie kobiet. Wiele wie już, że mówi „za dużo” ale nie wiele wie, że mówi „za szybko”. Prawdopodobnie wiąże się to z naszą wrodzoną grzecznością, poczuciem, że nie chcemy zabrać komuś zbyt dużo jego cennego czasu. Tak czy inaczej Twój wizerunek zależy głównie od tego jak brzmią Twoje słowa. Bardzo ważne jest aby wypowiedź sprawiała wrażenie spójnej, pewnej, dobrze przemyślanej. A mówiąc zbyt szybko osiągasz wręcz odwrotny efekt. „Istnieje ryzyko, że otoczenie uzna, iż nie zasługujesz na czas jaki Ci poświęca lub, że nie warto tracić czasu na wysłuchanie Twojego komunikatu” – mówi trenerka. Ponadto jeśli wypowiedź będzie chaotyczna słuchacze mogą zakwestionować poprawność przekazywanych przez Ciebie informacji. Ćwicz mówienie w umiarkowanym tempie. Przygotuj wypowiedź i nie bój się zająć tyle czasu ile jest Ci potrzebne. Jeśli rozmówca będzie chciał podjąć temat, zadać pytania a obecnie nie będzie dysponował wolną chwilą z pewnością powie Ci o tym i poprosi o rozmowę w późniejszym terminie. W rozmowie przestrzegaj wszystkie powyższe wskazówki, uważaj na przedstawione powyżej „przeszkody”.
Przeszkoda nr. 8
Niestosowanie języka swojej branży
Możemy żartować z takich zwrotów jak „priorytetyzacja zagadnień” czy „zmiana paradygmatu” ale trzeba pamiętać, że „władzę” i „wpływy” zdobywa się poznając swoją branżę, a jednym z najlepszych sposobów wykazania się wiedzą jest używanie specjalistycznego języka. Często myślimy, że jeśli znamy swoją branżę i jesteśmy w niej „dobre” to wystarczy by osiągnąć awans, niestety tak nie jest.
Anna zastanawiała się dlaczego wciąż pomijano ją w awansach. Jej prace niezmiennie oceniano jako dobrą, ona sama była często chwalona za wkład w funkcjonowanie działu. Firma, w której pracowała regularnie przeprowadzała oceny pracowników celu wyłonienia osób o wysokim potencjale. Na ocenę składały się testy i rozmowa z psychologiem. Wyniki były bardzo dobre, pokazały, że świetnie radzi sobie z rozwiązywaniem problemów, jest potencjalnie dobrą kierowniczką ale…nie zna języka swojej branży, a co za tym idzie nie wykracza poza swoją specjalizację…
Czy i Ty wiesz jak firma, w której pracujesz fachowo określa np. wynik finansowy lub wydajność firmy? Może warto sięgnąć po miesięczniki, w których znajdziesz ciekawe artykuły z dziedziny pracy firmy, w której pracujesz? Zaprenumerować biuletyny? – część z nich otrzymasz bezpłatnie przez Internet. Jeśli tylko możesz bierz udział w spotkaniach branżowych skupiających ludzi wokół tego czym zajmuje się firma, w której jesteś. Ucz się i rozwijaj. Swoje możliwości możesz ograniczyć jedynie Ty sama.

Przeszkoda nr. 9
„Yyyy, eee, no wiesz…” czyli wypełniacze
Wypełniacze to typowe dźwięki lub słowa używane do wypełnienia ciszy. Posługując się nimi sprawiasz wrażenie osoby niepewnej lub niezdecydowanej. To znane „yyyy” ale także „no wiesz” czy „no nie?” na końcu zdania. Każdy powtarzający się dźwięk czy zbędny wyraz zakłóca przekazywaną wiadomość. Najgorsze jest to, że jeśli nawet zauważasz swoje ‘wypełniacze’, prawdopodobnie jest to tylko część z tych, którymi rzeczywiście się posługujesz.
„Gdyby każdy wypowiedziany przez Ciebie dźwięk został, no, tak jakby, zapisany, nie chciałabyś, no wiesz, żeby wyglądało to, rozumiesz, tak jakbyś, no,yyy nie wiedziała, o czym mówisz, no nie?”
Poproś kogoś aby reagował za każdym razem jeśli usłyszy Twoje zbędne „wtrącenia”. Jeśli nie uda się to w pracy, poproś kogoś w domu. Liczy się efekt. Im więcej informacji zwrotnych uzyskasz tym szybciej przełamiesz zły nawyk. Jeśli bierzesz udział w prezentacjach koniecznie nagraj się wcześniej na dyktafon (tę funkcję posiada większość z komórek). Dla niektórych słuchaczy informacje przekazywane w ten sposób są kompletnie nie do przyjęcia, szczególnie jeśli Twoi rozmówcy prezentują naprawdę wysokie stanowiska, są dobrze wykształceni, odbyli liczne kursy czy też po prostu dbają o czystość używanego języka, Twojego ojczystego.

Przeszkoda nr. 10
Krytyka – jak rozmawiać?
Przekazywanie drugiej osobie krytycznych informacji jest zawsze trudne, niezależnie od posiadanych umiejętności i doświadczenia. Mówi się, iż na jedną krytyczną uwagę powinny przypaść dwie pozytywne, ale w gruncie rzeczy to nie działa… „aby przekazywane przez nas informacje zwrotne odniosły spodziewany skutek muszą zawierać konkretne zastrzeżenia, sugerować rozwiązania i skupiać się na pozytywnych wynikach” – doradza Lois.
Idąc za przykładem powinno być tak:
„Grzegorz, chciałabym porozmawiać na temat Twojej pracy przy projekcie Vite. Wydaje mi się, że za mało pracy włożyłeś w przygotowanie propozycji dla klienta i wiele ważnych kwestii zostało pominiętych [konkretnie – wymień jakie]. Chciałabym abyś w przyszłości dokładniej przyjrzał się temu co oferuje konkurencja i zestawił to z korzyściami płynącymi z działań naszej firmy [sugerowane rozwiązanie]. W ten sposób klient będzie mógł podjąć bardziej świadomą i szybszą decyzję [pozytywny wynik].”
Bezpośrednie udzielanie informacji zwrotnych ułatwia także poniższy schemat.
P = Poinformuj, dlaczego chcesz porozmawiać
„Chciałabym porozmawiać o Twojej pracy nad ostatnim projektem, ponieważ był on ważny dla naszej firmy”
W = Wyjaśnij w sposób opisowy (lecz prosty) jak widzisz sytuację i dowiedz się jak postrzega ją Twój rozmówca
„Czułam, że większa część obowiązków spoczywa na mnie, ponieważ wychodziłeś z pracy wcześniej. Jestem ciekawa jak Ty to widzisz?”
P = Pokaż, że wysłuchałeś rozmówcy i przedstaw swoje oczekiwania
„Rozumiem, że musiałeś zająć się dziećmi, lecz gdybym wiedziała o tym wcześniej mogłabym poczynić pewne przygotowania lub wyznaczyć do pracy kogoś innego. W przyszłości proszę abyś zgłaszał jeśli w danym okresie nie mógłbyś poświęcić się pracy w 100%.”
K = Połącz pożądane zachowanie z konsekwencjami (pozytywnymi lub negatywnymi, w zależności od powagi problemu).
„Dziękuję za rozmowę, jeśli znajdziemy skuteczne metody komunikacji wewnątrz firmy będziemy mogli lepiej przygotować projekty i tym samym więcej zaoferować naszym klientom, na czym wszyscy wspólnie skorzystamy.”
Na zakończenie słowa Lois P. Frankel „Cel bez planu jest marzeniem, a plan bez celu to jedynie sposób na zabicie czasu.” Teraz kiedy znasz już najczęstsze bariery komunikacyjne, najpopularniejsze przeszkody, które kładą się u stóp, dostrzegasz je, potrafisz je zdefiniować i znasz ichrozwiązanie – możesz śmiało stwierdzić, że zmieniasz swoje postępowanie, stajesz się lepsza. Bardziej świadoma swojej osoby w otoczeniu, w relacjach, kontaktach, w rozmowach z innymi. Stwórz plan osobistego rozwoju, który poprowadzi Cię dalej, ku awansom. Zapisz w nim „zadanie do wykonania”, „zobowiązanie – co w związku z tym masz zrobić” i „dzień jego rozpoczęcia”. Pamiętaj, że rozwój to dwa kroki w przód ale czasami jeden w tył – jeśli tak się stanie, nie mów, że nigdy Ci się nie uda. Jeśli wolisz skup się na jednej, lub dwóch – trzech rzeczach. To co teraz wydaje się niemożliwe, za tydzień, miesiąc może stać się Twoją drugą naturą, częścią Ciebie. Bo jak powiedział chiński filozof Laozi: „Nawet tysiącmilowa podróż zaczyna się od zrobienia pierwszego kroku”. Powodzenia!

Brak komentarzy
wtorek, 8 Luty 2011
Wielu z nas sądzi, że tzw. „miłość” to sprawa przypadku, a już z pewnością szeroko rozumianego losu, przeznaczenia. Jeśli przypomnisz sobie tą przytulną kawiarnię i tego siedzącego tam mężczyznę albo tę wyprawę w góry i poznaną tam kobietę – stwierdzisz, że z pewnością „ona – miłość” nie zależy od nas. Ale czy tak jest naprawdę? Przecież sami wybieramy miejsca, w których później się znajdujemy. Sami określamy co, gdzie i kiedy będziemy robić. Sami określamy własne pragnienia, do realizacji których potrafimy dążyć z uporem maniaka niemal przez całe życie… Dostrzegamy, że nowo poznana osoba, która z początku wydawała nam się nam całkiem obojętna nagle zaczyna zajmować ważne miejsce w naszych myślach bądź odwrotnie płomienny romans może skończyć się tak szybko jak szybko się zaczął, pozostawiając po sobie tylko wspomnienia. Gdzie więc leży klucz do tej zagadki? Słynna specjalistka od zagadnień związanych z psychologią par – Paz Torrabadella w książce „Inteligencja emocjonalna w miłości” (wyd. Świat Książki, Warszawa, 2009r.) podpowiada jak znaleźć rozwiązanie…

Punkt 1.
Nie staraj się szukać „odpowiedniej osoby” – postaraj się być „odpowiednią osobą”
Jak działa mechanizm przyciągania? O ile próby udawania kogoś innego, odgrywanie roli osoby, która niby ‘ma się podobać’ zazwyczaj przynoszą odwrotny do zamierzonego skutek, o tyle z badań wynika, że zazwyczaj podobają się te same osoby. Co więc w nich tak szczególnego? Odpowiedź jest prosta – one po prostu dobrze czują się same ze sobą, akceptują się, potrafią wsłuchiwać się we własne myśli, są świadome tego jakie są, co kryje się w ich wnętrzu, czują że dzięki docenianiu każdej chwili swojego życia realizują swoje pasje, czują, że żyją „tu i teraz”, zarażają swoją pewnością siebie, optymizmem, osobowością… Zbliżają do siebie ludzi. Fascynują zarówno mężczyźni jak i kobiety. Ta energia zbliża do nich ludzi, sprawia, że niemal bez wysiłku stają się kimś „nieprzeciętnym”, przyciągającym jak magnez. Od dziś zacznij powtarzać: „akceptuję siebie taką/im jaką/im jestem. Chcę się rozwijać, dożyć do tego aby być jeszcze lepszą/ym, bo na to zasługuję. Jestem wyjątkowa/y i to jest najważniejsze.”
O ile temperament jest kwestią wrodzoną, pewności siebie można się wyuczyć, o tyle charakter można kształtować. Przez całe nasze życie stajemy w obliczu różnych, czasem szalenie zaskakujących sytuacji – jedne dodają nam skrzydeł, sprawiają, że czujemy się świetnie, o innych wolelibyśmy zapomnieć. Uczymy się, poznajemy świat, ludzi i samych siebie. Rozwijamy swoją osobowość. Jeśli zawsze przytrafia Ci się „to samo” to znaczy, że zawsze działasz w ten sam sposób i nie uczysz się na własnych błędach. Kiedy zaczniesz działać inaczej, wszystko się zmieni. Prawdziwa miłość kończy się tylko wtedy gdy doprowadza do tego dwoje ludzi oraz same okoliczności, z którymi się zmagają.

Punkt 2.
Uwierz, że zasługujesz na szczęśliwą miłość.
Niektórzy uważają, że aby „ona” przyszła muszą być „idealni” bądź „prawie-idealni”, najchętniej bez wad. Inni – jeśli wybiorą taką drogę postępowania aby nie zrażać do siebie innych. Jeszcze inni boją się zaangażować, od razu zakładają, że i tak w końcu „zostaną zranieni”. Tego typu przekonania jak pisze specjalistka z zakresu psychologii par uszczuplają naszą wiarę w miłość, wprowadzają niepokój i złe nawyki, które z czasem mogą przeistoczyć się w zazdrość czy manipulacje. Takie myśli pozostają ukryte w naszej podświadomości i przeszkadzają nam odkrywać prawdziwe piękno miłości – przecież jeśli kogoś naprawdę kochamy – akceptujemy go takim jakim jest, z czasem nawet nieznośne wady, potrafią przeistoczyć się w urocze zalety. Pamiętaj, że zazdrość jest powodowana strachem, nie miłością – prawdziwa miłość opiera się na zaufaniu. Zaufanie należy pielęgnować i troszczyć się o nie niczym o najcenniejszy skarb. Nawet jeśli fascynacja zanika, w jej miejsce pojawiają się inne aspekty, które mogą wiązać jeszcze mocniej, potęgując Wasze uczucie. Prawdziwa miłość jest jak wino – im starsza tym lepsza, rośnie z czasem wzbogacając Was samych.

Natomiast mówiąc o dawnych związkach otwarcie przyznaj się do błędów ale spróbuj rozróżnić poczucie odpowiedzialności, winy od wkradającego się tu uczucia wstydu. Pierwsze nawiązuje do empatii, dobrze rokuje na przyszłość, mówimy tu o sytuacji „nie podoba mi się co zrobiłem/am”, uświadamia nam, że i my popełniliśmy jakiś nietakt, wykryliśmy w sobie cechę lub właściwość, która pojawiała się dość często i być może przyczyniła się do upadku związku. Wszystko to służy ‘zadośćuczynieniu’, sugeruje poprawę w nadchodzącej przyszłości. Drugie – poczucie wstydu – rozumiane jest jako „nie podoba mi się jaki/a jestem”, jest bezużyteczne, prowadzi do zanegowania faktów bądź zniekształca je, rodzi pragnienie ‘zniknięcia z horyzontu’, podcina nam skrzydła i wiarę w nas samych, tworzy emocje które zupełnie są tutaj zbędne.
Księciu zamienionemu w ropuchę ciężko zdobyć pocałunek księżniczki – my także przesyłamy sobie szereg fałszywych komunikatów, a warunkują one przecież rodzaj związków jakie zawieramy. Zastanów się czy i Ty być może nie sabotujesz własnego szczęścia. Nie bój się miłości czy związanego z nim ryzyka, jest to element naszego życia, którego ciężko się wyprzeć. Uwierz w miłość, wiedz, że na nią zasługujesz – któż bowiem osiągnie cel, który w gruncie rzeczy uznaje za niemożliwy do osiągnięcia? Nie tłum emocji, bądź świadoma impulsów jakie w Tobie istnieją, stwórz własną filozofię opartą na wyraźnym otwarciu się na miłość, na znalezienie dla niej miejsca w samym sobie.

Punkt 3.
Uświadom sobie, czego oczekujesz od związku – kto do Ciebie pasuje?
Czego oczekujesz od związku? Czego wymagasz od partnera? Czy znasz już tą odpowiedź? Owszem, odkrywanie wszystkiego po trochu bywa fascynujące jednak niesie z sobą ryzyko rozczarowania, szczególnie kiedy chcemy przypisać partnerce czy partnerowi cechy, których tak naprawdę nie posiada. Dużo łatwiej porozumieć się z osobą ‘podobną’ do nas, o stylu życia zbliżonym ku naszemu, jednak zdarzają się pary gdzie ludzie są swoimi przeciwieństwami, a mimo to potrafią się uzupełniać a sam związek jest szczęśliwy. Badania przeprowadzone przez dwa uniwersytety amerykańskie i opublikowane w „Journal of Personality and Social Psychology” wykazały, że istnieją dwa zasadnicze czynniki, które determinują tzw. „szczęśliwy związek”: taki sam stopień uczuciowości i taki sam stopień dominacji partnerów. Oznacza to, że ludzie mogą być różni – mogą być gadułami bądź milczkami, osobami towarzyski bądź odludkami, pesymistami lub optymistami, spontanicznymi, bądź długo podejmującymi decyzje, skromnymi, odważnymi itd. a mimo to mogą do siebie pasować, jednak nie powinni różnić się w swojej wizji dominacji i uczuciowości.
Uczuciowość będzie rozumiana jako:
Otwarcie się na uczucia, rozumienie emocji partnera, umiejętność przewidywania jego potrzeb, pragnień, upodobanie do dzielenia tych samych spraw z partnerem, reagowanie na jego cierpienia, działanie raczej ‘sercem’ niż ‘rozumem.
Dominacja z kolei będzie rozumiana jako:
Skłonność do przejmowania odpowiedzialności, umiejętność podejmowania decyzji w imieniu innych osób, skłonność do wywierania presji na innych, poczucie spokoju w momencie krytykowania innych czy też sprzeciwiania się ich woli, umiejętność podejmowania trudnych kroków i skłonność do konfrontacji z nimi.
Psychologia zwraca uwagę na to, że osoby ciepłe i serdeczne, są raczej skore do okazywania uczuć i szacunku, dają to co na ogół same pragną otrzymywać. Skrajną osobowość, pozbawioną uczuć i emocji, introwertyczną, pozbawioną ekspresji określa się mianem „aleksytymicznej”. To tłumaczy dlaczego ludzie bardziej uczuciowi cierpią w związkach z ‘chłodnym’ partnerem. To co łączy wszystkie przebadane pary to poczucie, że partner jest obdarzony empatią i obchodzi go to co druga strona myśli, czuje, stara się go zrozumieć.

Punkt 4.
Poznaj „Dekalog szczęścia w miłości”.
Dobry związek nie rodzi się spontanicznie, wymaga starań. Oto 10 najważniejszych przykazań, na które warto zwrócić uwagę:
1) Otwórz się na innych, patrz w oczy, uśmiechaj się, emanuj uczuciem jeśli masz ochotę. Ludzi trzeba poznać, nikt nic nie ma wypisane na twarzy.
2) Każdy związek wymaga poświeceń – zarówno ten kilkutygodniowy jak i ten kilkunastoletni. Akceptuj partnera takim jakim jest, staraj się go zrozumieć, próby przekształcania innych nigdy nie są skuteczne. Doceń partnera we wszystkim w czym się da.
3) Poświęcaj czas partnerowi, wkładaj w związek mnóstwo energii, w tym drobnych, pozornie nieistotnych szczegółów, zaskakuj, rób niespodzianki, telefonuj. Dziel się radościami i celebruj drobiazgi. Rutyna zawsze zabija związek.
4) Nie ma osób idealnych, nie uczestniczysz w wyścigu. Każdy związek przechodzi kryzysy. Bądź cierpliwa, staraj się dojść do porozumienia, nie zakładaj, że sprawy od razu szybko i pomyślnie się dla Ciebie rozwiążą.
5) Konflikty, kłótnie i wspólne poszukiwanie rozwiązań są szansą, dzięki której para może udowodnić, że jej na sobie zależy: oboje stają się sobie bliżsi. Ci, którzy twierdzą, że nie ma między nimi nieporozumień fałszują obraz swojego związku, jak bowiem bez uprzedniego treningu znaleźć konsensus w najważniejszych kwestiach? Wzmacniaj pozytywne interakcje, ale nie unikaj rozmów na tematy dla Ciebie istotne.

6) Staraj się rozwijać związek. To najlepsza inwestycja. Dobra jego jakość w dużym stopniu zależy od Ciebie. Pokaż, że można na Ciebie liczyć.
7) Jeśli twój związek zaczyna niebezpiecznie „skręcać”, postaraj się wyprowadzić go na prostą. Zadbaj o niego. Chociaż może Ci się wydawać, że robisz sobie krzywdę, masz szansę na lepszy jego rozwój. Dobrze jest mówić prawdę, szczerość to niezbędna cecha w każdym bliskim związku. To co nie jest Waszym „tabu” pozwoli stworzyć solidną bazę dla przyszłości Waszego związku.
8) Aby umieć kochać trzeba umieć się przeciwstawić – automatyczne i nieszczere akceptowanie jakiegoś stanu doprowadzi Was bowiem tylko do nagromadzenia złości i frustracji, które z czasem mogą przybrać na sile rodząc niechęć i wrogość, doprowadzając do upadku związku, nawet po wielu latach. Nie lekceważ własnych emocji.
9) Nie wypieraj się natury: bądź świadomym swojej zmysłowości, otwórz się na wrażenia, odczucia, nurt doznań, wykraczaj poza obręb ciała, odnajduj to w wielu innych sferach.
10) Zarezerwuj czas dla samego siebie, wsłuchuj się w swoje wewnętrzne „ja”. Miej własne zdanie, pamiętaj, że nie musisz robić niczego tylko dlatego, że druga strona sobie tego życzy. Obie osoby powinny mieć także „własne życie” poza związkiem. Pomyśl, że czasem musicie być w trójkę – z pracą, teściami itp. To normalna kolej rzeczy.

Miłość jak przekonuje specjalistka od zagadnień związanych z psychologią par Paz Torrabadella nie spada na nas sama z siebie, jest elementem długiego łańcucha, ogniwem przyczyn i skutków. Prawdziwą miłość odczuwamy jako chęć uszczęśliwiania drugiej osoby i to zupełnie bezinteresownie. Opiera się na uczuciach, pełnym zaufaniu, poczuciu bezpieczeństwa i pewności. Zapewnieniu, że będziesz z partnerem wtedy kiedy tego potrzebuje. By ją odnaleźć przede wszystkim musisz się na nią otworzyć, dostrzegać wszelkie szczegóły, jakie niesie Ci życie. Ona wymaga czasu. Nikt nie ma jej wypisanej na twarzy. Uwierz w nią, bo naprawdę istnieję i często okazuje się, że jest naprawdę niedaleko. Słuchaj tego co podpowiada Ci Twoje serce, własne emocje, pozbądź się uprzedzeń, lęków i zahamowań. Wyciągaj wnioski z przeszłości aby nie powielać tych samych błędów. Żyj z myślą o dniu dzisiejszym i przyszłością, nie przeszłością. Nie lekceważ samego siebie a wtedy dostrzeżesz, ze „Love is all around” i z pewnością nie można odmówić jej uroku…

Brak komentarzy
wtorek, 30 Listopad 2010
Diana Spencer

Chciałabym być królową w ludzkich sercach, ale nie widzę się, jako królowa tego kraju
Diana Spencer- jako młoda dziewczyna wiecznie nieśmiała, małomówna, zatroskana. Kto by pomyślał, że podczas wycieczki konnej w 1977 roku, ta kobieta wręcz o afektywnym usposobieniu, jak sama stwierdziła w przeciągu „dnia” stanie się żoną Karola- następcy brytyjskiego tronu. Została wybrana, jako jedna z wielu kandydatek, podobno ze względu na sympatię ze strony królowej Elżbiety II. Małżeństwo od początku nie było udane, gdyż trudno można było mówić o uczuciu pomiędzy odgórnie dobraną parą. Życie jednak pokazało, że ta urodziwa i z pozoru krucha kobieta posiadała niesamowity dar zjednywania sobie ludzi i aktywnie służyła pomocą poprzez działalność charytatywną. Cały świat pamięta fotografię księżnej Walii z osobą zarażoną wirusem HIV, kiedy to pogląd mówiący o ryzyku zarażenia się AIDS poprzez dotyk, był uważany za prawdziwy. Była wolontariuszem Czerwonego Krzyża i uczestniczyła w kampanii przeciwko minom.
„Czuję się bardziej związana z ludźmi z dna niż z tymi ze szczytu i oni (rodzina królewska) nie mogą mi tego darować”
Słowa te najlepiej oddają szczere powołanie, jakie odnalazła w sobie księżna i za to spotkała się z uznaniem ze strony opinii publicznej, którego to nigdy nie zaznała ze strony rodziny królewskiej. Nazwana „królową ludzkich serc” jest przykładem kobiety, która poprzez ofiarowanie siebie drugiej osobie na nowo odkrywała swoja siłę i pomimo krytyki i sprzeciwu, zawsze szła naprzód. Przełamywanie norm, zasad często na pograniczu etykiety dworskiej były oznaką ważniejszych potrzeb, jakie ona dostrzegała w świecie, który starała się zmieniać na lepszy.
Martyna Wojciechowska

Lubię budzić się z poczuciem, że mogę wszystko. Nawet, jeżeli nie mogę. Być może ktoś zarzuci mi, że to, co zaraz powiem, to jedynie puste frazesy, ale uwierzcie mi, że pozytywne nastawienie do życia naprawdę stanowi o połowie naszego sukcesu. Druga połowa to wysiłek, który należy włożyć w to, by zrealizować swoje pragnienia.
Przedstawione powyżej sylwetki prezentują esencję tego, co w kobiecie najpiękniejsze pod względem wizualnym, jak i osobowościowym. Siła i wiara we własne możliwości to fundamentalne wartości, dzięki którym „Sukces wydaje się być w dużej mierze kwestią wytrwania, gdy inni rezygnują”- William Feather. Ponadto tym, co powoduje, że podziwiają i nadal doceniają je tłumy jest charyzma i świadomość własnego potencjału kobiecości, którym dowiodły, że wszystko jest możliwe. Jak śpiewała Anita Lipnicka „Wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń”. Z taką myślą przewodnią pytamy Was…Jakie inne znane Wam kobiety są Waszym źródłem inspiracji?
Jako młoda dziewczyna pasjonowała się motoryzacją i militariami. W wieku, kiedy większość nastolatek podkrada mamie czy starszej siostrze pierwsze szpilki i torebki, jej ulubionym strojem były żołnierskie bojówki i ciężkie buty, gdyż marzeniem jej było wstąpienie do formacji wojskowej np. armii amerykańskiej. Jednak jej urody nie da się nie zauważyć, co przełożyło się na krótki epizod związany z modelingiem czy roli atrakcyjnej prezenterki w reality show „Big Brother”, gdzie dała się poznać szerszej publiczności. Obecnie Martynę można zaliczyć, obok takich postaci jak Wojciech Cejrowski czy Beata Pawlikowska, do grona nietuzinkowych podróżników, którzy przemierzają świat. Wzięła udział w rajdzie Paryż-Dakar. Stanęła na „Dachu Europy” (Mont Blanc), Kilimandżaro, Mount Everest i wielu innych szczytach gór a obecnie w programie „Kobieta na krańcu świata” można śledzić jej kolejne podróże i wyprawy.
„Życie na krawędzi” Martyna na co dzień godzi z rolą troskliwej matki dwuipółletniej Marysi, z którą już podróżowała po Polsce. Jednak macierzyństwo „ostudziło” jej pomysły na kolejne ekstremalne podróże. Obecnie to dziecko jest jej największą radością a rola odpowiedzialnej mamy, jak sama stwierdziła, to dla nie wielkie wyzwanie.
Osobowość, charakter i wola walki to wypadkowe wysiłku, który Martyna wkłada we wszystko, co robi. Jej życiowy optymizm, radość i uroczo uparte usposobienie doceniają rzesze fanów. Ponadto, za swój niebywały urok osobisty Martyna w 2009 roku została wyróżniona nagrodą pt. „Róże Gali” w kategorii „ Piękni w sieci” a rok wcześniej według miesięcznika „Twój Styl” została Kobietą Roku.
Brak komentarzy
czwartek, 25 Listopad 2010
Uroda, wdzięk, czar i styl…Czy tylko taka prosta kompozycja słów charakteryzuje kobiety ponadprzeciętne, niezwykłe, które poprzez swoją obecność czy to na planie filmowym, czy na estradzie udowodniły swój talent i nieopisaną wrażliwość do życia? Chcąc wymienić kilka pierwszych imion na myśl przychodzą takie postacie jak Audrey Hepburn, Marylin Monroe, Coco Chanel. Z drugiej strony nie zapominajmy o kobietach, które pozostawiły swój ślad na kartach historii, jak Księżna Diana.
Co takiego wyróżniało je spośród tłumu, że stały się ikonami kobiecości? Czy tylko wspomniany ich nieodparty urok? Nie. Posiadały to „coś”, co pod każdym z nazwisk wyrażało się na swój sposób. Jednak życiorys każdej z tej postaci nie był usłany różami, bo na co dzień borykały się z nieustającą oceną, krytyką a niejednokrotnie niesłusznymi osądami, które doprowadziły do wielu tragicznych wydarzeń. Niemniej mianownikiem wspólnym owych kobiet był magnetyzm, rozumiany, jako niepokorna siła wewnętrzna oparta na wierze w siebie i woli walki z przeciwieństwami losu.
Coco Chanel

Moda – to, co dziś ładne, ale za kilka lat będzie brzydkie. Sztuka – to, co dziś brzydkie, ale za kilka lat będzie ładne.
Jej prawdziwe imię to Gabrielle. Projektantka mody francuskiego pochodzenia, urodzona w 1883 roku. Dla świata mody jest niezaprzeczalną ikoną. Wielki dyktator mody Karl Lagerfeld określił ją, jako wizjonerkę, która „urodziła się rozumiejąc kobiety z epoki, która miała dopiero nadejść” i faktycznie tak było. Coco była pionierką, rewolucjonistką damskiej mody. Naprzeciw schematom realizowała wizję kobiety ubranej w prostą formę, otuloną dzianiną, zapewniając uczucie swobody ruchu. Ona, jako pierwsza wykorzystała masowego użytku dzianiny m.in. dżersej i poprzez wykonane z niego bielizny ”wyzwoliła” kobiety od ciężkich, sztywnych gorsetów. Tworzyła z myślą o kobietach aktywnych, dla których strój powinien gwarantować maksimum wygody i nie dziwi fakt, że takie fasony spodni, jak „dzwony” czy sukienka- ”szmizjerka” po dziś dzień powracają będąc na nowo hitami sezonu.
W każdej kobiecej szafie jest zaszczytne miejsce na „małą czarną”, którą zawdzięczamy Coco. Prostota, to najlepszy wyznacznik elegancji, do tego funkcjonalizm kreacji i zapach „Chanel No 5”. Trzymając się tych wytycznych każda z nas będzie miała to coś, czyli według Coco „dwie rzeczy: klasę i bajeczny urok”.
Marilyn Monroe
Hollywood to takie miejsce, w którym płacą ci tysiąc dolarów za twoje ciało, a jedynie 50 centów za duszę.
Nigdy nie mogłam pogodzić się z kreowaniem mnie na symbol seksu. Z seksu uczyniono przedmiot. Nienawidzę myśli, że mam być przedmiotem.
Ubóstwiania przez miliony mężczyzn, „znienawidzona” przez tysiące kobiet. Utożsamienie czystej seksualności, emanującej każdym centymetrem jej ciała. Tak postrzegano ją w świetle kamer i kreowano na ideał kobiety. Nie ważne, czy była w swojej najlepszej formie czy w kolejnym dołku psychicznym, świat domagał się wiecznie pięknej Marylin otoczonej blaskiem diamentów, które jak sama stwierdziła były jej najwierniejszymi przyjaciółmi. Poczucie osamotnienia towarzyszyło jej już od najwcześniejszych lat z dzieciństwa. Marylin właściwie Norma Jean Baker córka hollywoodzkiej montażystki- Gladys Baker i prawdopodobnie Charlesa Stanley’a Gifford’a (biologicznego ojca nigdy nie ustalono) była wychowywana przez rodzinę zastępczą. Później, jako mała dziewczynka dorastała w sierocińcu. Okres ten aktorka wspominała:
“Rodzice wszystkich dzieci w Domu (sierocińcu) umarli. Ja miałam, co najmniej jednego rodzica – matkę. Ale ona mnie nie chciała. Zbyt się wstydziłam, aby próbować wyjaśnić to innym dzieciom. Szczęśliwa byłam tylko wtedy, gdy zabierano nas do kina…”.
To właśnie matka zaszczepiła w Normie miłość do aktorstwa. Opowiadała jej o ówczesnych sławach, jak Jean Harlow, która dla dziewczynki szybko stała się wzorem i ulubioną aktorką. Pomimo trudnego dzieciństwa, które pozostawiło ślad na jej psychice, Marylin odniosła sukces i po dziś dzień uznawana jest, jako symbol seksu. To, co wyróżniało Marylin to świadomość swoich atutów i zachwyt swoim ciałem. Uwielbiała pozować, gdyż obiektyw był jak oddany kochanek oczarowany jej urodą. Gwiazda wielokrotnie sama aranżowała sesje, tłumacząc, że chce upamiętnić to, co dostała od losu. Wiedziała jak kokietować, flirtować i to bez słów. Jej mowa ciała, chód, spojrzenie były jak zaklęcia, którym nawet prezydent Kennedy i jego młodszy brat a także jej długoletni psychoanalityk nie byli w stanie się oprzeć. Z drugiej strony chciała udowodnić i pokazać swoje zdolności aktorskie, gdyż czuła się niedoceniana przez producentów i krytyków filmowych. Dopiero w słynnej komedii Billy Wildera „Pół żartem, pół serio” postać jej została wyróżniona nagrodą Złotego Globu.
Audrey Hepburn

Sukces jest jak dożycie ważnych urodzin i przekonanie się, że jest się dokładnie takim samym
Jej pierwsze kroki kariery skierowane były w stronę baletu. Jednak szybko okazało się, że to aktorstwo było jej przeznaczeniem. Zaczynając grę w drugoplanowych rolach, jej talent poprzez słynną kreację w ”Śniadaniu u Tiffaniego” na zawsze zapisał się w historii kina amerykańskiego. Energia, optymizm i blask w oczach, które według niej ukrywają prawdziwe piękno kobiety, „ponieważ są one drzwiami do jej serca – miejsca, gdzie mieszka miłość” to wyróżniki tej gwiazdy, która nie lubiła, kiedy ją tak określano. Uosobienie elegancji poprzez zawsze nienaganny strój, podkreślający pasem talię, charakterystyczna grzywka i zaznaczone czarną kredką górne powieki, to cała Audrey z wiecznym uśmiechem na twarzy. Jednak nigdy nie zapomniała o swojej przeszłości, której towarzyszyły tragiczne sceny wojny, bieda i głód. Po 1967 roku aktorka oddała się bez reszty pomocy potrzebującym dzieciom. Została ambasadorem UNICEF. Za swoje poświęcenie otrzymała z rąk prezydenta George’a Busha, Prezydencki Medal Wolności. Życiorys tej kobiety ukazuje siłę i potencjał, jaki tak naprawdę posiada każda kobieta w sobie, jeśli tylko uwierzy. Sylwetka Audrey jest najlepszym dowodem na to, że kobiecość to również ciepło i dobro, które ma wielką moc.
Brak komentarzy
poniedziałek, 22 Listopad 2010
Marzeniem każdej kobiety jest by, choć raz w życiu spędzić niezapomniany Sylwester tylko „We Dwoje”. To jedyny dzień w roku, kiedy każdy, w nawet najmniejszym zakątku świata, wyczekuje na symboliczne wybicie godziny dwunastej. W towarzystwie rodziny, przyjaciół, na balu czy też starówce wśród tłumów oczekujemy, że ta noc będzie wyjątkowa, pełna emocji, które na długo pozostaną w naszej pamięci. Dlatego, tak ważny jest pomysł na ten wieczór by w pełni poczuć magię i szaleństwo sylwestrowej atmosfery. Jeśli masz ochotę przeżyć ten cały weekend sylwestrowy (tegoroczny Sylwester przypada w noc z piątku na sobotę) w sposób zupełnie odmienny od corocznych obchodów… Jeśli pragniesz uciec na te kilka dni od miejsc Ci znanych, opatrzonych i zaszyć się gdzieś w małej knajpce u boku Tego Jedynego i wraz z wybiciem północy wyznać, w ukryciu przed całym światem, swoje uczucia… Spakuj rzeczy już teraz i szykuj się na weekend pełen romantyzmu i intymności, zwieńczony sylwestrowym pocałunkiem. Oto inspirujące „miasta miłości” warte tej niezwykłej wizyty.
Spacer z Amelią ulicami Paryża
Trudno wymienić ilość miejsc, których urzekający widok, kunszt architektury i wpadający w ucho akcent języka francuskiego wytwarza romantyczną i idylliczną aurę. W końcu siła francuskiej muzyki, smak wina i blask ulicznych lamp nocą są esencją Paryża, który w przeciągu chwili „kradnie” serce i na zawsze w nim pozostaje. W stolicy powstają liczne małe bistra, gdzie słynni kucharze szkolą młodych, zdolnych uczniów, którzy zapraszają na ucztę pełną doznań smakowych. Taka ucieczka do świata miłosnych uniesień, pozwala poczuć się zmysłowo, nastraja by wyrazić siebie dając upust ukrytym fantazjom. Zaprasza, by poprzez chociażby czerwień ust, czy też urok noszonej przez nas bielizny pobudzić wyobraźnię partnera. Noc sylwestrowa tylko we dwoje zwieńczona poranną kawą i smakiem kruchej bagietki z delikatnym posmakiem francuskiego masła, na długo pozostanie w naszych wspomnieniach.
 
  
Madryt w rytmie Flamenco
Flamenco- taniec wywodzący się z Andaluzji swoje miejsce sławy ma w Hiszpanii. Flamenco jest zjawiskiem kulturowym – muzyką, śpiewem, tańcem związanym z folklorem andaluzyjskich Cyganów, a znane jest na całym świecie. Przeżycie takiego widowiska jest niesamowitym doznaniem, w wyjątkowy sposób pobudzającym nasze emocje. To przygoda sięgająca najgłębszych stanów emocjonalnych. Rozbudza dzikość, żar i namiętność skrywaną gdzieś w środku nas. Taka noc sylwestrowa nie kończy się na drugi dzień. Hiszpański klimat, niezwykła muzyka grana na żywo, płynne ruchy ciała, jego ekspresja w tańcu – wszystko to podkreślają stroje eksponujące kobiece kształty a także bielizna, gdzie kontrastowe zestawienie czerwieni i czerni podkreśla gorący temperament.

 
Praga raj romantyków
Praga to miasto wymarzone do spędzenia sylwestrowego weekendu. Spacer wąziutkimi uliczkami w świetle latarni zakończony długą rozmową w małej kawiarni, to idealny przepis na niezapomniany wieczór. Z licznych romantycznych zakamarków polecamy odwiedzić perełkę średniowiecznej architektury- Most Karola, gdzie nocą można podziwiać pięknie oświetlony zamek i Ogród Vrtbovski, gdzie każdego turystę urzeknie widok, jaki rozpościera się na całą panoramę Praskiego Hradu, Małą Stranę oraz Stare Miasto. To idealne miejsca, gdzie można zaszyć się z butelką szampana i odliczyć ostatnie 10 sekund starego roku. Do najciekawszych atrakcji na spędzenie pierwszego dnia w Nowym Roku zaliczyć można: przejażdżkę bryczką po praskim Starym Mieście albo kolację na parostatku. Poddaj się tej iście królewskiej aurze, inspirując się stylową, koronkową bielizną, która oddaje romantyzm tego miejsca.
 
 
Wenecja liryczna i aromatyczna
To wymarzone miejsce działające niczym afrodyzjak na zakochanych. Nie dziwi, zatem fakt, że najlepszą porą na odwiedzimy tego miejsca jest okres świąteczny, kiedy to całe ulice tętnią życiem, bo odbywa się tu największy karnawał w Europie, którego apogeum sięga szczytu w Nowym Roku. Ulice wypełnione są ludźmi przebranymi w charakterystyczne stroje, a twarze ich są skrywane pod ozdobnymi maskami. Dodatkowo różnorodność przebrań, bogata kolorystyka, odmienne a zarazem połączone ze sobą style, liczne dodatki w postaci kapeluszy, wstążek i biżuterii oraz finezyjny makijaż, powoduje, że każdy, choć na jedną noc staje się kimś zupełnie innym. Chcąc poczuć się w ten dzień wyjątkowo dobrze jest dostosować się do charakterystycznego stroju karnałowego i puścić wodze fantazji zaczynając od ekstrawaganckiego makijażu kończąc chociażby na bieliźnie oddającej styl włoskiego klimatu. Takie przygotowanie gwarantuje nie tylko niezapomnianą zabawę, ale również wspomnienia, które na długo pozostaną żywe.

 
Powyższe propozycje to tylko zalążek ciekawych miejsc godnych polecenia na świętowanie Nowego Roku. Z drugiej strony nie zapominajmy o naszej pięknej Polsce, w której również możemy odnaleźć wiele romantycznych zakątków, jak i przeżyć szampańską imprezę. Na zakończenie naszych podróży po słynnych „miastach miłości”, by np. złożyć serdeczne życzenia, polecamy zaznajomić się z powiedzeniem „Szczęśliwego Nowego Roku” w innych językach, więc:
- Po Francusku- Bonne Année
- Po Czesku – Šťastný Nový rok
- Po Włosku- Buon Anno lub Felice Anno Nuovo
- Po Hiszpańsku – Feliz año nuevo
1 Komentarz
|
|